Ostatni rok pokazał, że choć potrafimy działać w świecie VUCA, mamy jeszcze wiele do przepracowania. Co prawda nasza organizacja okazała się zwinna na tyle, że potrafiliśmy szybko zmienić podejście do wielu kwestii biznesowych, ale zawsze trzeba było jeszcze nad czymś popracować. Poniżej kilka kwestii, które wdrożyliśmy.

Po pierwsze,

zmieniliśmy model biznesowy. Cotygodniowe spotkania z menedżerami nadal się odbywają w formie odprawy i krótkiego omówienia gdzie jesteśmy w danym projekcie. Równocześnie jednak zauważyliśmy, że potrzebujemy spotkań operacyjnych w mniejszych grupach roboczych, w zależności od projektu.

Wprowadziliśmy komunikację online,

która dotychczasowo wydawała się wręcz niemożliwa. Teraz zarówno spotkania firmowe jak i z klientami odbywają się tą drogą. Ma to swoje plusy, bo nie trzeba jeździć po świecie. Jest jednak jedno założenie, którego należy pilnować, że pracujemy w godzinach 7-15, a czas po pracy jest przestrzenią prywatną pracownika, a nie pracodawcy.

Szybciej podejmujemy decyzje,

bo nie ma oczekiwania na pojedyncze procesowanie i analizowanie. Spotykamy się w gronie decydentów i omawiamy wszystkie za i przeciw. Następnie podejmujemy decyzję w myśl zasady, że brak decyzji jest również decyzją.

Obsługa klienta stała się bardziej ustrukturyzowana

i szybsza. Wystarczy kontakt online i uzgodnienia tą drogą. Na początku było to trudne. Teraz już powoli wszyscy się przyzwyczaili, że inaczej się nie da. Koszty podróży spadły do zera, co akurat nas cieszy niezmiernie przy założeniu, że skuteczność wzrosła bądź przynajmniej została zachowana na tym samym poziomie.

Po drugie,

zmieniliśmy podejście do decyzyjności menedżerów. Wielu uwolniło się do samodzielnego działania. Z jednej strony ograniczyło to czas spotkań, z czego akurat nie jestem zadowolona, bo lubię rozmawiać z ludźmi. Z drugiej – dało przestrzeń do podejmowania decyzji w tematach bieżących i nie wymagających ciągłego nadzoru. Mam wrażenie, że to pozwoliło ludziom na myślenie o sobie w kategorii większej samodzielności i odpowiedzialności.

Kolejna zmiana to optymalizacja kosztów.

Ludzie zaangażowali się. Wielu zaproponowało rozwiązania, które obniżyły wydatki. Dotychczasowo scentralizowana decyzyjność w każdym zakresie miała swoje plusy, ale też wiele minusów. Dzisiaj wygląda to trochę sprawniej, bo każdy dział decyduje o swoim obszarze i proszony o aktualizację sytuacji jest w stanie stwierdzić jak wyglądają finanse właśnie u nich. To też sprowadziło się do dużej zmiany jaką był outsourcing usług księgowych. Zyskaliśmy dobrego dyrektora finansowego, a równocześnie spokój w analizowaniu danych finansowych i podejmowaniu decyzji. W efekcie końcowym wyszliśmy na prostą nawet w tak trudnym roku jakim był 2020.

Patrząc z perspektywy roku muszę powiedzieć, że jestem zadowolona.

Pokazał on wiele obszarów do doskonalenia, ale równocześnie wypracowaliśmy wiele rozwiązań, które pozwoliły nam na kontynuowanie działalności w miarę stabilnym wydaniu.