Dostałam setki wiadomości,

w których gratulowaliście mi wystąpienia w DD TVN. Otrzymałam też wiele pozytywnych komentarzy pod postem oraz również zdjęć, które pokazywały Wasze słoiki i ich opisy. Dziękuję, to miłe. Bardzo miłe.

Pojawiły się też pytania

o to jak dostałam się do programu, dlaczego ja, co trzeba zrobić, aby móc się wypowiedzieć w TV. Pragnę odpowiedzieć: Nic nie zrobiłam oprócz posiadania PRowców, którzy polecili mnie do wypowiedzi na temat zarządzania budżetem. Z drugiej strony – przez wiele lat konsekwentnie budowałam swoją markę osobistą jak i firmową. Dziś, jak widać, zasłużyłam na to, aby być docenioną, zauważoną i zapraszaną do wielu eksperckich programów. Prowadzenie firmy rodzinnej, produkcyjnej w branży motoryzacyjnej jest wyzwaniem dla kobiety, która nie jest inżynierem.

Złośliwi twierdzą,

że zapewne komuś zapłaciłam, aby wejść do TV, pisać artykuły eksperckie z zakresu przywództwa, HRu, itp. do różnych gazet czy magazynów. Że musiałam też opłacić wiele rozgłośni radiowych, by pojawić się w tylu rozmowach. A na koniec, że jestem polityczną żmiją, która zakręciła się wokół „władzy” i trafiła do Rady ds. Przedsiębiorczości przy Prezydencie RP. Kiedyś się tłumaczyłam z osiągnięć. Czułam się nieswojo, że pojawiają się takie zarzuty. Dziś przyzwyczaiłam się do tego, że wielu z nas nie rozumie jeszcze słowa akceptacja, a co dopiero miałoby się tak zachowywać. Jesteśmy przepełnieni egocentryzmem, frustracją z powodu braku osiągnięć własnych. Kochamy gdy innym się nie udaje. Wtedy życie jest sprawiedliwe. Kiedy coś nam się nie udaje złorzeczymy na tych, którzy są temu winni. Kiedy nam się udaje, to wtedy nie mamy czasu na marudzenie, nienawiść i pretensje do świata, że tak dobrze bam idzie. Tacy my. Pocieszające jest to, w całym tym dramacie, że nie tylko my tak mamy.

Tolerancja to kolejna cecha,

której nie znamy jako społeczeństwo. Przeciwieństwem jej niestety nie jest tylko nietolerancja, ale nienawiść. Kto inny, temu łeb ukręcić, bo złodziej, alkoholik, krętacz i prywaciarz. To też ciekawe, że ten kto prowadzi własną firmę nadal uważany jest często za złodzieja i prywaciarza. Nie przedsiębiorcę, który daje prace innym, rozwija lokalną przedsiębiorczość.

Nauczyłam się z tym żyć.

Oczywiście, że powyżej generalizowałam. Że nie wszyscy tacy są. Ze znajdują się jednostki, które są dumne z osiągnięć innych. Nazwiska: Eris, Grycan, Inglot i wiele innych, to duma narodowa. To osiągnięcia na skalę światową. To rodzinne firmy, takie jak moja, których historia zaczyna się mało spektakularnie. A dziś to potęga. Nie poddali się, a jestem przekonana, że musieli stawić czoła wielu sceptykom.

I dzisiaj chcę Wam powiedzieć:

bądźcie dumni z rodaków. Nauczcie się cenić to, co inni uważają za ogromne osiągnięcia. Docencie fakt, że Polacy są przedsiębiorczy i wcale nie oznacza to, że kradną, kręcą i oszukują. Wielokrotnie harują 24 h/dobę. Ja tak pracowałam wiele lat. Dziś mam bardzo dobry zespół i mogę pozwolić sobie na dzielenie się wiedzą i doświadczeniem na konferencjach, panelach dyskusyjnych, czy nagrywając kurs online dla osób, które chcą być przywódcami, liderami, menedżerami. Dziś mogę pisać książkę, która zbiera 20 lat moich biznesowych doświadczeń w zgrabną całość i pokazuje, że można.

Bo można kochani! Można osiągać sukces i otwarcie i dumnie o tym pisać. Jestem dumna z tego co osiągnęłam. Jestem dumna, że mam taki zespół, z którym współpracuję. Jestem dumna z mojej rodziny, która mnie wspiera. Dumna z przyjaciół, którzy nieustannie są ze mną od wielu lat. Od czasów, gdy jeszcze nikt o mnie nie słyszał.

Cóż, ja po prostu jestem szczęściarą!