Moje życie to ciągły rollercoaster, w którym jeśli zamkniesz oczy, to ominie Cię fun. Jeśli  je otworzysz, możesz zejść na zawał. Musisz podejmować ryzyko i łapać okazje do realizacji przedsięwzięć, znacznie wykraczających poza kompetencje posiadane na etapie podejmowania wyzwania. Czyli bierzesz to co przynosi Ci los i stawiasz czoła wyzwaniu, albo pozostajesz w bezpiecznej strefie komfortu i rozwoju nie ma. Twój wybór!

Jedna na milion.

Ta sama okazja nie przytrafia się dwa razy. A czy taką ją widzę, gdy się pojawia? Wszystko zależy od stopnia posiadanych kompetencji.

Miałam 22 lata jak podjęłam wyzwanie, do którego nie byłam przygotowana wcale. Przejęłam firmę od taty. Gdybym chociaż to planowała, to zapewne byłoby łatwiej. Okazja spadła jak grom z jasnego nieba. Nieplanowana. Zaskakująca. Niechciana? Chciałam być nauczycielką języka angielskiego, a nie przedsiębiorcą. Pojawiła się okazja i podjęłam wyzwanie.

Nie masz kompetencji?

No i co z tego? To je zdobądź! Kiedyś zdobywali wiedzę na tajnych kompletach. Dzisiaj jest ona ogólnie dostępna. Problemu nie ma, więc na co czekasz?

Nie rozwija się ten kto nie ma ambicji. Również ten, który nie ma motywacji. Mi nigdy tych nie brakowało. To czego mi brakuje najbardziej, to czasu na realizacje wszystkich wyzwań własnego rozwoju.

Mój dzień zaczyna się o 5 nad ranem, kończy często też nad ranem. Właśnie dlatego, że tyle projektów jest w trakcie.

Skończyłam anglistykę, psychologię, MBA, „setki” szkoleń z zakresów mnie interesujących. Przeczytałam tysiące książek i dochodzę do wniosku….. że mało wiem. Zaczynam kolejne studia, bo kolejne kompetencje są mi potrzebne. Po prostu kocham się rozwijać!

 

Studia to nie wszystko.

Najwięcej uczę się od ludzi. Przykłady mnożą się same. Poznałam prawie trzydziestu świetnych menedżerów na MBA. Uczę się od wieku z nich do dziś. Wcześniej kilkunastu wartościowych ludzi na studiach z psychologii. Do dzisiaj trójka z nich to moi najbliżsi przyjaciele. Nie sposób zliczyć ile osób poznałam z przypadku, od których uczę się nieustannie. Złapałam okazje i pielęgnuje je od lat. Łapię kolejne za każdym razem, gdy tylko są mi dane. Wartością ludzi jest ich zmienność. Jedni uważają to za wadę. Ja natomiast uważam, za piękny dowód na to, że człowiek nie lubi stać w miejscu. Rozwija się, zmienia swoje przekonania, konfrontuje, kwestionuje wcześniejsze przekonania. Cofa się o dwa kroki, aby zrobić jeden do przodu. To cenie w ludziach najbardziej.

Jedyną stałą w moim życiu jest zmienność.

Ciągle zmieniam miejsca, zadania, wyzwania, ludzi, przedsięwzięcia, książki  czytane, również swoje przemyślenia. Nawet w emocjach nie jestem stała, bo tak jak kocham moich bliskich, to jak mnie zdenerwują, to uwielbienia zamienia się w złość. Trwa to chwilę, ale jest dowodem na to, że zmienność emocji też jest moją zaletą. A Wy tak nie macie? Nie wierzę! Jaki świat byłby nudny, gdyby wszyscy byli stali, tacy sami, niezmienni.

 

Życia mała garść.

Nie daj sobie wmówić, że aby podjąć wyzwania należy najpierw być dobrze wykształconym, posiadać wszystkie kompetencje, znać się, a dopiero później zabierać się do pracy. To stereotyp!


Bierz życie garściami! Czerp z tych doświadczeń. Nie bój się odnosić porażek, bo to one będą Cię kształtować. Nauczysz się odporności. Nabędziesz wytrwałości. Tak działam od prawie dwudziestu lat. Z pokorą i odwagą zarazem. W końcu zarządzać firmą w męskim świecie, nie będąc inżynierem i doprowadzić ją do takiej pozycji jest nie lada wyzwaniem, które podejmuje każdego dnia. Czy mi się udaje?
Nie! Wypracowuję to ciężką pracą wraz z moimi ludźmi każdego dnia. I wierzcie mi lub nie, nigdy nie żałowałam, iż chwyciłam tę okazję!