7 rano

wbiegam do firmy. Zaraz wyjeżdżam do Ministerstwa na umówione spotkanie. Pełna organizacja! Nagle linię mojej gonitwy przerywa Piotr i z ironicznym uśmiechem na twarzy mówi: „Małgorzata, no wiesz, Prezydent RP będzie jutro w Kalsku. A do nas to On by nie mógł przyjechać?” Oboje się uśmiechamy wiedząc, że dowcip był przedni. „Jasne, zadzwonię do Niego i Mu powiem: ‘Andrzej, wpadaj na herbatę jutro! ’”

Wybiegam z firmy krótko po 8. Wsiadam do samochodu i pędzę. Byt poznawczy dotyka mnie kilka kilometrów za Świebodzinem. Hmmm, a gdyby tak zadzwonić do Kancelarii Pana Ministra i tak, jakby nigdy nic, zapytać czy Pan Prezydent nie zechciałby nas odwiedzić? Nieee, przecież ten pomysł jest niedorzeczny!

A może jednak? Co mi szkodzi?

Dzwonię.

Uprzejmie przedstawiam swój pomysł podkreślając, że wizyta Pana Prezydenta jest zaplanowana w odległości około 2 km od naszej siedziby. Mówię, że przecież jesteśmy docenieni Nagrodą Gospodarczą Prezydenta RP i, że byłoby nam niezmiernie miło itp. Pani Jolanta, przesympatyczna kobieta informuje mnie, że zapyta, ale od razu uprzedza, że nie może nic obiecać, bo takie wizyty są planowane na kilka miesięcy przed. Cóż, próbowałam…-pomyślałam.

Dojeżdżam do Warszawy o 13.

Dostaję telefon. „Dzień dobry, tu Kancelaria Prezydenta. Będziemy jutro u Państwa. A dzisiaj musimy się spotkać wieczorem. O godzinie poinformuję później, gdyż jest uzależniona od zakończenia wizyty Głowy Państwa w Sulęcinie.” A nie, no pewnie! Nie mam co panikować. Toż jestem niedaleko Zielonej Góry przecież. W Warszawie raptem. Dzwonię do Koordynatora Biura Zarządu. Proszę o zebranie wszystkich menedżerów mojej firmy natychmiast. Oddzwania w kilka minut. Wszyscy są na linii. „Szanowni, jutro gościmy Prezydenta. Proszę Was o pełną mobilizację i przygotowanie firmy na Jego przybycie.” Koniec wypowiedzi.

Spotkanie z Panem Ministrem trwa godzinę. Wsiadam w samochód i gnam z powrotem! Ja jak ja, ale co się dzieje w firmie! Sprzątanie, organizacja cateringu, kwiaty, upominek indywidualny, polerowanie złączy na prezent, grawerka tabliczki, wino z naszych winnic itp. Ja wciąż na linii, bo jeszcze jest druga część tej opowieści.

Moja córka.

Koniecznie chce wręczyć upominek po wizycie. A przecież nie była gotowa, więc stroju nie ma. Babcia zagoniona do centrum handlowego leci na łeb na szyję, żeby razem z Olą zdążyć przed końcem dnia. Wybór stroju to ważna rzecz, więc wszyscy dostają masę zdjęć z kolejnych kreacji mojego dziecka. To nic, że właśnie mam tryliard rzeczy do zrobienia i miliard rozmów do wykonania! Jak dziecko nie ma stroju, to świat się kończy! Priorytety muszą być! 

Wieczorem

świat zasypia tylko my nadal w centrum zarządzania kryzysowego. Paweł, Karola, Aga, Szymon, Kasia, pracownicy produkcji i jeszcze kilka osób pod telefonem. W oczekiwaniu na przyjazd pracowników z Kancelarii Pana Prezydenta, biegamy jak w ukropie. Przyjeżdżają wreszcie. W osłonie nocy, pojawia się ekipa kilkuosobowa. Nasze wspólne spotkanie trwa kolejne kilkadziesiąt minut. My zmęczeni, oni zmęczeni. Sytuacja wyjątkowo napięta. Każdy chce zdążyć, ale co najważniejsze: my chcemy godnie przywitać Głowę Państwa. Oni chcą zagwarantować bezpieczeństwo całej wizyty.

Wracam do domu po północy. A nie byłam ostatnia, która wychodziła z firmy. Biorę prysznic, ostatkiem sił wysyłam smsach do Pana burmistrza z zaproszeniem do nas i padam. Odcina mi zasilanie całkowicie.

Kolejny dzień, to jeszcze większe szaleństwo.

Szczegółów opisywać nie ma sensu. Wyszedłby skrypt na kilka stron! Wszystko kończy się dobrze. Według oceny obserwatorów, wyglądało to tak, jakbyśmy przygotowywali się od kilku miesięcy na tę wizytę.

Podsumowując

  1. Jeśli chcesz mieć zespół , który potrafi robić rzeczy niemożliwe w czasie nierealnym, daj im wolność w działaniu. Okaż zaufanie do tego co robią. Mogą się pomylić, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Jeśli są inteligentni wyciągną wnioski i kolejnym razem błędu nie popełnią.
  2. Jeśli chcesz, abyś mógł liczyć na Twoich ludzi, pokaż im, że mogą liczyć na Ciebie. Praca to miejsce, w którym spędzamy połowę swojego życia. Trudno ukryć tu wiele emocji. Gdy długo współpracujesz z człowiekiem, to nie raz nadarzy się okazja, aby mu pomóc, wesprzeć dobrym słowem, zgodzić się na niestandardowe rozwiązanie. Jeśli Ty potraktujesz go jak równego sobie partnera, to jestem pewna, że on się odwdzięczy.
  3. Jeśli nie masz funduszy na finansowe premie, nie martw się, nie zawsze to stanowi największą wartość dla Twojego pracownika. Oczywiście dobre zarobki są istotne. Nie ulega to wątpliwości. Spróbuj, natomiast, docenić człowieka dobrym słowem. Podziękuj za to ile czasu poświęcił, jak bardzo się zaangażował. Pochwal na forum pozostałych, doceń go i wyróżnij. Czasami to znaczy więcej dla niego, niż jakakolwiek ogromna wypłata. Z dobrych słów przeżyć się nie da, ale na skrzydłach docenienia można daleko dolecieć.

I to właśnie chcę uczynić teraz:

Serdecznie dziękuję Wam za pełną mobilizację i samodzielność. Jesteście wariatami takimi samymi jak ja! Nie ma dla nas rzeczy niemożliwych. Są tylko te trudne do zrobienia. Jestem z Was bardzo dumna, bo pokazaliśmy całemu światu, że MB Pneumatyka jest firmą, która potrafi działać pod presją czasu i w stresie. Brawo Wy!