Kobieta w męskim świecie

Czy prawdą jest, iż kobieta męskim świecie ma mniejszą siłę przebicia? Czy szklany sufit dotyczy tylko płci pięknej? Czy łatwym jest komunikowanie się kobiet-menedżerek z mężczyznami-podwładnymi? Jakie wyzwania stoją przed kobietą, która zarządza zespołem mężczyzn? I czy faktycznie jest to tak trudne? Podzielę się z Wami swoimi subiektywnymi refleksjami.

Kobiety są bardziej emocjonalne

Biologia i genetyka mówi, że kobiety mają bardziej zespolone półkule, co powoduje, że u nas emocje i logika są znacznie ściślej powiązane. Trudniej nam reagować nieemocjonalnie i zachować tylko logiczne myślenie. Ale jednocześnie wcale nie oznacza to, iż jesteśmy rozchwianymi emocjonalnie wariatkami, które histeryzują w sytuacjach, gdy należy zachować zimną krew.

Mamy lepszą intuicję

Mówi się, że kobiety mają lepszą intuicję. Potrafimy lepiej odczytywać z mimiki i proksemiki. A i owszem. Dzieje się tak za sprawą właśnie silniej powiązanych półkul i lepiej rozwiniętej emocjonalności. Natomiast śpieszę również wyjaśnić, iż to nie oznacza, jak często błędnie się sądzi, że czytamy w myślach. Potrafimy użyć empatii do lepszego rozumienia. Wczuć się w sytuację naszego rozmówcy. Okazać szacunek i zrozumienie jego położeniu i emocjom. Mężczyźni z racji wyższego poziomu testosteronu są bardziej impulsywni i agresywni. To nie sprzyja komunikacji.

Dużo mówimy

Jeśli chodzi o komunikację to tu jest przeciwstawnie. Kobiety lubią dużo mówić. Budują zdania złożone i popełniają mniej błędów gramatycznych. Mężczyzna wypowiada się krótko i na temat. Dlatego tak często dochodzi do konfliktów, gdyż kobieta chce opowiedzieć swoje emocje i poczuć, że rozmówca ją rozumie. Mężczyzna zaś, chce jej pomóc, więc zamiast aktywnego słuchania skupia się na rozwiązaniu i konkretnej pomocy. To czasami prowadzi do konfliktu i niezrozumienia.

Stereotypy dotyczące płci

Jest jeszcze druga strona tego medalu – środowisko. Nie tylko biologia odpowiada za różnice. To, w jakim środowisku zostaliśmy ukształtowani i wychowani, ma znaczenie równie istotne. Psychologiczne dysputy prowadzone od wielu lat sprowadzają się do stwierdzenia, iż 50% wpływu na nas to środowisko w którym się wychowaliśmy, a 50% to genetyka. A jeśli tak, to przebrnijmy przez meandry stereotypów dotyczących płci. Czyli kobieta jest bardzo dobrą matką, potrafiącą zarządzać całym domem od porządków, przez obiady, dzieci, gotowanie, pranie i prasowanie. Wątła istota służąca swemu mężowi. Ten zaś to silny, egoistyczny i agresywny łowca, który ma zabezpieczyć jej potrzeby we wszelakim zakresie. To tak w wielkim skrócie odnosząc się do stereotypów. A jak jest naprawdę?

Różnice płciowe w biznesie

Ostatnio przeczytałam dwie książki na ten temat: Judith Tingley – „How to sell to opposite sex” i Marthy Barletty – „Marketing to Woman.” Czytając byłam w nieustającym zadziwieniu. Dowiedziałam się, że mężczyźni są nastawieni na robienie kariery. Komunikują się celem zdobycia informacji. Stawiają na wykresy, tabele, porównania. Stawiają na niezależność. Często są bezpretensjonalni i nie dochodzą do porozumienia. Analizując swoje zachowanie doszukuję się w nim zarówno komunikacji dla samego faktu pomarudzenia i podzielenia się emocjami (typowa kobieta), ale równocześnie takiej, w której poszukuję danych i wymiany informacji. Uwielbiam tabele i wykresy jeśli są czytelne i niosą istotne informacje. Długie wypracowania pisane przeze mnie – bardzo proszę! Ale czytanie wypracowań zamiast tabeli – o zgrozo! Co to to nie! Najbardziej ceniona wartość przeze mnie, to właśnie niezależność. Nie lubię zależeć od innych, nie lubię podlegać. Układy, układziki, to nie dla mnie. Ta niezależność przejawia się zarówno w decyzyjności, ale też w wolności czy możliwym wyborze. Dobrze działam pod presją czasu i radzę sobie ze stresem. Lubię planować swoje działania, ale potrafię też reagować na nieprzewidzianą sytuację. Zauważam szczegóły, ale widzę też całościowo. Jestem pewna siebie i znam swoją wartość. Potrafię dobrze negocjować jeśli mi na czymś zależy. Czy w takim razie nie jestem kobietą? W końcu przejawiam wiele męskich cech i zachowań. Równocześnie kocham najtrudniejszą rolę odgrywaną przeze mnie w życiu – bycie mamą. Uwielbiam gotować, sprzątać, przesiadywać w ogrodzie z książką w ręku. To albo ze mną jest coś nie tak, albo dzisiaj różnice płciowe w zakresie biznesowym się zacierają.

Kobiety w firmie

W mojej firmie kobiety mają możliwość pięcia się po szczeblach kariery zawodowej. Mężczyźni też. Nie dzielę ludzi ze względu na płeć, ale na posiadane kompetencje. Tworzę stanowiska pod ludzi, którzy mnie urzekli, a nie szukam ludzi do wcześniej zdefiniowanych stanowisk. Takie to niewidoczne i niezauważalne na pierwszy rzut oka działanie powoduje, że łatwiejszym jest znalezienie współpracownika.

Biznes nie ma płci

Jeśli masz swój pomysł, to go przedstaw z konkretami. Nie interesuje mnie czy jesteś mężczyzną czy kobietą, a co chcesz powiedzieć i jakie niesie to za sobą konsekwencję. Komunikacja jest nastawiona na osiągnięcie porozumienia. Jej forma jest mniej istotna niż treść. Dlatego tak ważnym jest jak przygotowane są dane. Mają nie znudzić odbiorcy. Dlatego preferuję tabele i wykresy, gdyż przemawiają do mojej wyobraźni.

Ważne są kompetencje i osobowość

Podział na kobiety i mężczyzn ma znaczenie. Podobno łagodzi obyczaje. Osobiście cenię sobie jednak znacznie bardziej inny podział w swojej firmie: na inżynierów i nie-inżynierów. Ktoś by zapytał: Dlaczego? Ano dlatego, że dzięki temu mój umysł nieskalany ograniczeniami inżynierów potrafi płatać im figle i proponować rozwiązania, które nigdy by im od strony teoretycznej nie przyszły do głowy. A są bardzo dobre. Często rzucam pomysł, którego nie potrafię poprawnie inżyniersko nazwać, a ten jest podchwytywany przez moich współpracowników-inżynierów i przekształcany w ideę gotową do realizacji. Tak powstało wiele naszych produktów. Ja machałam rękoma i nazywałam to nieprofesjonalnym językiem, oni rozumieli i „uzbrajali” moje idee w wyliczenia, wzory, teorię itp. Tak rodzi się wiele bardzo realnych i dobrych inicjatyw w mojej firmie. Najlepsze powstają tam gdzie nie ma podziałów na płeć, wykształcenie czy przekonania. W MB Pneumatyka staramy się być zespołem, który razem pracuje. Dlatego uważam, że nie jest istotnym podział na płeć. Istotnym jest, by korzystać z tego co wnoszą obie strony.